Jest zgodny a nie jest niezgodny

Ciekawe spostrzeżenie leksykalne można poczynić przy okazji typów orzeczeń jakie wydaje Trybunał Konstytucyjny.

Uprawniony podmiot może uruchomić przed TK kontrolę zgodności aktu prawnego niższego rzędu z aktem prawnym wyższego rzędu, poprzez złożony wniosek, pytanie prawne czy skargę. Możliwe są różne układy kontroli o czym stanowi art. 188 Konstytucji, jednak jest to zawsze kontrola pionowa w ramach istniejącej hierarchii źródeł prawa. We wniosku czy pytaniu prawnym należy wskazać przepis, który ma być poddany badaniu zgodności z wzorcem. Z tym jednak, że TK bada normę zawartą w tym przepisie, czasem jeśli to niezbędne, normę wynikającą z połączenia różnych jednostek redakcyjnych, rozsypanych po różnych aktach prawnych. Stąd niekiedy TK orzeka, że np. przepis jest zgodny, ale tylko interpretowany zgodnie ze wskazaniem TK.

Oczywiście problematyka zaskarżania do TK (przez wniosek, pytanie prawne czy skargę) jest bardzo obszerna, obejmuje kontrolę konkretną (w związku z postępowaniem np. cywilnym) i abstrakcyjną (bez związku z postępowaniem), represyjną (po ustanowieniu aktu, która może być zarówno konkretna jak i abstrakcyjna) i prewencyjną (przed ustanowieniem aktu, która może być jedynie abstrakcyjna), jednak w tym wpisie pragnę zwrócić uwagę na ciekawe i symptomatyczne zjawisko, gdzie zwroty wydawałoby się podobnie brzmiące i na pierwszy rzut oka oznaczające to samo, w rzeczywistości oznaczają coś zupełnie innego. Tak się dzieje ponieważ zarówno ustawodawca, zgodnie z zasadami prawidłowej techniki legislacyjnej, jak i judykatura, musi dążyć do maksymalnej pewności prawa, a to oznacza m.in. że nie należy używać synonimów i każdy zwrot, jeśli różni się choćby minimalnie od innego, to zazwyczaj oznacza (powinien oznaczać) co innego.

W wyniku kontroli TK może wydać kilka typów wyroków, ale skupiając się na najbardziej powszechnych, może wydać:

Pozytywny, czyli że przepis jest zgodny (o zgodności), albo

Negatywny, czyli że przepis jest niezgodny (o niezgodności).

Czasem jednak oczom zainteresowanego, może ukazać się zwrot: „nie jest niezgodny”😊

Pierwsza myśl: „w takim razie zgodny”

Nic bardziej mylnego. Jeśli TK powiedział, że nie jest niezgodny, to znaczy, że nadawca środka, który uruchomił kontrolę zgodności przed TK, wadliwie dobrał przedmiot kontroli do wzorca, czyli przykładowo przepis ustawy do przepisu Konstytucji.

TK orzekając w ten sposób, stwierdza relację braku adekwatności między przepisem podanym do badania (przedmiotem), a wskazanym przepisem np. Konstytucji (wzorcem), między którymi miałaby zachodzić relacja niezgodności. Czyli między przepisami nie ma takiej płaszczyzny, która pozwalałaby w ogóle stwierdzić że jest zgodny albo nie – zakres zastosowania przedmiotu kontroli (przepisu niższego rzędu) pozostaje w relacji wykluczania z zakresem zastosowania wzorca (przepisu wyższego rzędu).